
Przez pierwszy rok pływania po Odrze spotkał się z mieszkańcami kilkadziesiąt razy. Do dziś tych spotkań były już tysiące. Działały z nim wtedy dwie osoby, teraz liczy ich w setkach. Kajak stał się modną formą aktywności w letnie dni, ale dla Dominika Dobrowolskiego jest czymś więcej – narzędziem do tropienia śmieci, które wpływają do Bałtyku. Jak mówi, zachwyca się światem z poziomu żaby i stamtąd opowiada Polakom o potrzebie recyklingu. Cały artykuł na smogLAB .